Kredyt mieszkaniowy we frankach nielegalny?

01-10-2013

Historia Pana Tomasza, który w 2007 roku zaciągnął kredyt we frankach szwajcarskich na zakup i remont biura tłumaczeń może być przełomowa dla kredytobiorców, którzy posiadają kredyt w szwajcarskiej walucie.

W 2007 roku, Pan Tomasz pożyczył 290tys. franków (około 600 tys.zł) na 32 lata. Rata wynosiła około 3 tys.zł, po kilku latach wzrosła do 5,5tys.zł, a całość długu do około 900 tys.zł. W ratach spłacił 260tys. zł kredytu. W momencie pojawienia się trudności ze spłatą rat, poszedł do banku w celu wydłużenia okresu kredytowania. Bank natomiast wpisał jego dane na listę dłużników BIK (Biuro Informacji Kredytowej) . Obecnie dług wynosi około milion złotych.

Pan Tomasz twierdzi, że do kredytu we frankach namówił go doradca bankowy. "Owszem, podpisałem klauzulę, że zdaję sobie sprawę z ryzyka kursowego. Ale gdyby tam czarno na białym było napisane, że w razie niespłacenia go, mój dług z 600 tys. zł urośnie do miliona złotych, w życiu takiego kredytu bym nie brał" - mówi dziś pan Tomasz.

Rzecznik banku Raiffeisen Polbank Marcin Jedliński, twierdzi że wszyscy klienci, którzy korzystali z kredytów walutowych, byli informowani o ryzyku walutowym. "Ostateczną decyzję o wyborze rodzaju kredytu i jego waluty zawsze podejmował klient. Każdy przypadek opóźnień czy braku możliwości spłaty kredytu przez klienta jest szczegółowo analizowany przez bank pod kątem znalezienia optymalnego rozwiązania dla obu stron"

Pan Tomasz, gdy dowiedział się, że w innych państawach sądy unieważniają poszkodowanym umowy kredytowe, postanowił szukać sprawiedliwości przed sądem. Sprawa może być przełomowa dla pozostałych kredytobiorców zadłużonych we frankach szwajcarskich.

Sąd Najwyższy we Francji unieważnił umowę kredytową w obcej walucie, bo była zbyt ryzykowna i uderzała w interesy kredytobiorcy. Hiszpański Sąd nazwał kredyt walutowy "instrumentem o charakterze spekulacyjnym" ,a umowy kredytowe rozwiązał. Klient ma oddać wyłącznie pierwotną kwotę kredytu. Sąd w Chorwacji nakazał ośmiu bankom, przeliczenie kredytów we frankach na miejscowe kuny po kursie w dniu zaciągnięcia kredytu. W Belgii anulowano umowę pewnego kredytobiorcy, gdyż była dla niego zbyt ryzykowna.

Źródło: Fakt.pl